|
Prezentacja
abstraktów referatów doktorantów i studentów:
Łukasz Bartosik
„Good news - dull
news, bad news - front page story”, czyli obraz
rzeczywistości na pierwszej stronie „Faktu”
Referat będzie głosem w
dyskusji na temat miejsca prasy w kształtowaniu świadomości
czytelników. Do analizy wybrany został najbardziej poczytny
polski dziennik – „Fakt”, który z uwagi na czołowe miejsce w
rankingach sprzedaży ma potencjalnie największą siłę
oddziaływania. Zbadane zostaną pierwsze strony gazety z
okresu od 1 kwietnia 2004 roku do 30 września 2005 roku (1,5
roku).
Prezentacja tematu
rozpocznie się od ujęcia teoretycznego, w którym uwaga
skupiona będzie przede wszystkim na hipotezie porządku
dziennego. W oparciu o tę bazę teoretyczną rozpatrywany
będzie problem badawczy: jaki obraz rzeczywistości
prezentowany jest na pierwszej stronie „Faktu”. Analizie
poddane zostaną nagłówki, zdjęcia i layout gazety. Ale
najwięcej uwagi poświęcone będzie doborze tematów i ich
hierarchii. Integralną częścią referatu będzie prezentacja
multimedialna.
Łukasz Biskupski
Nieznośna lekkość bytu. Działania Stelarca jako przykład
wirtualizacji człowieka w świecie post-biologicznego
W swojej pracy na
przykładzie performance’ów Stelarca chciałbym się przyjrzeć
jak dominujące w kulturze nowożytno-europejskiej sposoby
postrzegania ciała ulegają przemianom w świecie
kształtowanym przez nowe technologie.
We współczesnym świecie
post-biologicznym nowe technologie, przede wszystkim media
interaktywne umożliwiające swobodną wymianę informacji, są
kluczowym elementem społeczeństwa informacyjnego. Coraz
większa część ludzkiego doświadczenia jest zapośredniczona
przez media - ulega ono telematyzacji. Nowe technologie
stają się rozszerzeniami, przedłużeniami ludzkiego ciała i
przez co wpływają na kształt tożsamości. Powodują powstanie
nowych koncepcji życia i inteligencji. Samo ciało, jego
definicja, historia i płeć ulegają rozmaitym
przekształceniom. Zmienia się pojmowanie jego granic i
substancji i nasz stosunek do niego.
W dokonujących się
przemianach można (za W. Welschem) wyróżnić dwie tendencje:
wirtualizację i rewalidację ciała. W pracy skupię się na
pierwszej, której najbardziej wyrazistym przykładem są
projekty Stelarca. Podczas analizy jego poglądów i działań
szczególnie uwypuklę w nich rolę sformułowanych przez
Kartezjusza i dominujących w nowożytności przeświadczeń na
temat ciała: dualizmu ciała-umysłu i związanego z nim
postrzegania ciała w kategoriach maszyny. Moim zdaniem teza
Stelarca o przestarzałości ciała (the body is obsolete) i
postulowana przez niego konieczność ulepszenia ciała za
pomocą nowych technologii są współczesnymi przejawami
paradygmatu kartezjańskiego. Dualizm ciała i umysłu ułatwia
zaakceptowanie rzeczywistości wirtualnej, a wizja ciała jako
maszyny – mechaniczne modyfikacje ciała.
Magdalena Brauer
Dziewczęta z
„Pokolenia T”- Stracone czy (tylko)zagubione? O
socjalizacyjnej roli mediów raz jeszcze...
Referat ma na celu
ukazać wpływ mediów jako jednej z przyczyn powstanie
patologii jaką jest Pokolenie T. W pierwszej części dokonam
analizy i wyjaśnienia genezy pokolenia T. Pokrótce
naszkicuję obraz młodych dziewcząt, które jako styl życia
obrały zachowania patologiczne.
Druga część będzie
opisem „medialnej rzeczywistości” i jej częstokroć
negatywnego wpływu na młodego człowieka. Pisma młodzieżowe,
telewizja, a zwłaszcza reklamy oraz blogi i czaty proponują
jednostce wiele fałszywych autorytetów, wzorów życia. W
ponowoczesnym świecie zagubiona w gąszczu możliwych dróg,
młoda, jeszcze moralnie nie ukształtowana osoba próbując się
odnaleźć, korzysta z ślepych uliczek oferowanych przez rynek
medialny. Stąd też uważam media, jako jedną przyczyn
powstania patologii Pokolenia T.
W końcowej część
postaram się udzielić odpowiedzi na zawarte w temacie
pytanie. Rozważając je w kontekście ponowoczesności.
Przemysław Cichosz
E-wangelizować czy
ekskomunikować? Nowe media w Kościele – między teorią a
praktyką, szanse i zagrożenia
W średniowieczu to
klasztory i opactwa były głównymi ośrodkami rozwoju nauki.
Kościół był także doskonałym komunikatorem. Jednak wraz z
rozwojem środków komunikowania, które przeszły w prywatne,
świeckie ręce, Kościół odwrócił się od nich. Duchowni zwykli
odnosić się do mediów z rezerwą i ostrożnością. W ostatnich
latach jednak pogląd, iż „w komputerze diabeł siedzi”,
odszedł do lamusa, zaś Kościół uważniej przygląda się i na
nowo odkrywa świat mediów, który rządzi światem realnym.
Watykan coraz więcej wydawanych przez siebie dokumentów
poświęca mediom, dziennikarzom i społeczeństwu medialnemu,
poszczególni papieże coraz cieplej wyrażają się o środkach
komunikowania społecznego, zaś episkopaty poszczególnych
państw zdają się zauważać możliwości, jakie dają Kościołowi
telewizja, Internet, sieć satelitarna.
Kluczowym pytaniem jest:
które spośród nowych mediów są rzeczywiście nowe dla
Kościoła, który całkiem niedawno wkroczył na drogę dialogu z
nowym modelem komunikowania? Jak wygląda stosunek Kościoła
do nowych mediów – w teorii, a jak ma się on w praktyce? Czy
Kościół jest zafascynowany nowymi mediami, czy może
przerażony? Chce za ich pomocą ewangelizować, czy wolałby je
widzieć na swoistym „Indeksie Ksiąg Zakazanych”? I wreszcie
– według najnowszego nauczania Kościoła – więcej dobra czy
zła niosą ze sobą media i prezentowany przez nie obraz
świata?
Obok omówienia
oficjalnych dokumentów Kościoła dotyczących nowych mediów,
szans, wyzwań i zagrożeń z ich strony, zarówno dla
społeczeństwa katolickiego, jak i dla samego Kościoła, warto
zastanowić się ponadto nad przyszłością nowych mediów w
Kościele. Jakie owoce przyniesie ta współpraca? Czy nowe
media stworzą nową jakość wiernego? A może Kościół zrazi się
do mediów i przeklnie je? Czy może w ogóle to uczynić i czy
być może w związku z tym, że media rządzą światem,
rzeczywistość społeczeństwa informacyjnego zmieni Kościół?
Jak głębokie i w którym kierunku mogą to być zmiany?
Maciej Demko
E-socjalizacja. Media
w procesie społecznego tworzenia rzeczywistości
W swojej pracy chciałbym
zarysować znaczenie jakie w kształtowaniu tożsamości
człowieka, w procesie jego socjalizacji, ma ekspansja nowych
technologii przekazywania informacji, mediatyzacja
doświadczenia, czy rosnący udział mediów elektronicznych w
praktykach społecznych.
Z socjologicznego punktu
widzenia ludzki świat przesądzają zwłaszcza dwa fakty. Po
pierwsze, społeczny charakter człowieka – i po drugie jego
obcowanie ze światem za pośrednictwem symboli. Określone
zjawiska mogą być postrzegane jako procesy, fakty i relacje
tylko o tyle,, o ile uzyskają znaczenie, jakąś treść
symboliczną. Toteż uspołecznienie człowieka i jego zdolność
symbolizacji zdają się być dwoma nierozłącznymi elementami
konstytuującymi ludzki świat
Ekspansja mediów
elektronicznych już dawno przestała uchodzić za zjawisko
niewinne. Coraz liczniejsze „przedłużenia” człowieka stają
się naturalnym elementem do przyswojenia przez jednostkę. W
sposób bezpośredni wpływają one na procesy socjalizacji
człowieka, jego uspołeczniania. Jednostka ma pewną dowolność
w dobieraniu „innych”. Sami Znaczący Inni przekazują swoją
definicję sytuacji jako płynną, często zapośredniczoną z
wzorców pochodzenia medialnego.
Konsekwencjami takiego
stanu jest przenoszenie wielu praktyk społecznych w obszar
wirtualnej realis. Coraz częstsze są problemy z
uzależnieniem od sieci (hikikomori), rośnie popularność
komunikatorów internetowych , interaktywnej formy rozrywki.
Medialny przekaz jest coraz częściej utożsamiany z
rzeczywistością.
Lucyna
Gawuć
„Najważniejsza w
życiu jest miłość” – analiza korpusowa opisów w polskich i
angielskich internetowych serwisach randkowych
Referat przedstawia
wybrane aspekty analizy językowej internetowych serwisów
randkowych przy użyciu metodologii korpusowej. Materiał
badawczy stanowią partie opisowe profili osobowych, jakie
tworzą użytkownicy takich serwisów. Zebrane opisy pochodzą z
dwóch polskich i dwóch brytyjskich serwisów. Razem tworzą
one korpus porównywalny składający się z dwóch podkorpusów:
polskiego i angielskiego. Metodą badawczą jest analiza
porównawcza list frekwencyjnych stworzonych dla obu
podkorpusów uzupełniona analizą konkordancji wybranych
wyrazów.
Uzyskane wyniki wskazują
na ciekawe różnice pomiędzy polskimi i brytyjskimi tekstami.
W referacie zaprezentowane zostaną niektóre z nich. Wysoka
częstotliwość wyrazu hi w opisach brytyjskich
świadczy, że brytyjscy użytkownicy serwisów randkowych
nadają swoim opisom format nieformalnego listu. Brak
odpowiednika tego wyrazu na polskiej liście frekwencyjnej
sugeruje, że profil osobowy ma inną formę w języku polskim.
Z kolei częste użycie wyrazów wady i zalety w
polskich opisach i brak ich odpowiedników w brytyjskich
tekstach ukazuje różnice w strukturze opisów w obu językach.
Analiza częstotliwości kontekstów użycia słów miłość
i kochać oraz love ujawnia różnice w treści
opisów.
Przeprowadzone badanie
pozwala na wstępne określenie cech charakterystycznych dla
jednego z nowszych gatunku dyskursu, jakimi są profile
osobowe w internetowych serwisach randkowych. Ujawnia ono
także istotne różnice pomiędzy konwencjami retorycznymi
obowiązującymi dla tego gatunku w języku polskim i
angielskim. Oczywiście, do uzyskania pełnego obrazu opisów
randkowych jako typu dyskursu należałoby uzupełnić analizę
korpusową omawianych tekstów analizą jakościową. Niemniej
jednak, przeprowadzone badanie dowodzi przydatności narzędzi
korpusowych w badaniach z dziedziny kontrastywnej analizy
dyskursu.
mgr Sylwia Głuszek
Inter[fejs]
refleksyjnej intern@utki. W kręgu potrzeb i wartości
Celem wystąpienia jest
opracowanie w sposób bardziej systematyczny doświadczeń
związanych z użytkowaniem Internetu oraz zintegrowanie
obszaru praktyki z ogólniejszą refleksją na temat nowych
mediów. Założeniem a priori referatu jest potraktowanie
sieci Internet jako czasoprzestrzeni, w której, w wyniku
rozpowszechniania się Nowych Mediów, ukonstytuowała się Nowa
Kultura, Nowe Społeczeństwo, trwające równolegle do znanej
nam realnie rzeczywistości. Zagadnienie wartości i potrzeb
stanowi klucz do uporządkowania doświadczeń i przemyśleń
związanych z wykorzystywaniem InterSieci we współczesnym
świecie. Zakładam, że wybrane kategorie aksjologiczne oraz
system potrzeb ma wpływ po pierwsze, na motywację
korzystania z Sieci, po wtóre, determinuje zachowanie się
jej użytkowników.
Wartości, które ludzie
mogą realizować w swoim życiu, systematyzuje koncepcja
Rokeacha oraz Schelera. Podstawę do analizy potrzeb
właściwych człowiekowi stanowi natomiast hierarchia potrzeb
Maslowa. Polemizuję również z myślą McLuhana, iż, „Ludzie
odczuwają, że stare wartości zdezaktualizowały się, a życie
straciło sens”. Moim zdaniem jest wręcz przeciwnie, a
referat ma charakter hipertekstualnej mapy podróży po
cyberświecie, odbywanej w poszukiwaniu tradycyjnie
pojmowanych wartości, takich jak przyjaźń, wolność, prawda,
mądrość, zabawa. Węzłowe punkty tej mapy stanowią takie
obszary, jak z jednej strony e-szkolnictwo i edukacja:
e-learning, a z drugiej - sztuka i kultura duchowa. Na uwagę
zasługuje również zagadnienie tzw. czasu wolnego
realizowanego za pośrednictwem Sieci. Omawiając problem
wartości, uwzględnię również kilka zagadnień etycznych, stąd
krótka refleksja na temat prawa w Internecie oraz sieciowego
savoir-vivre`u, netykiety.
Ponadto metateza mojego
wystąpienia może być szczególnie inspirująca dla badaczy i
praktyków reprezentujących nauki o człowieku: uważam bowiem,
że by snuć refleksje o jednostce we współczesnym
społeczeństwie, trzeba poznać jej świat. Nie da się ukryć,
że tym światem w coraz większym stopniu i coraz częściej,
dla wzrastającej liczby ludzi, staje się cyberprzestrzeń
ze swoim World Wide Web. Wystąpienie stanowi dla mnie punkt
wyjścia do dalszych przemyśleń i szczegółowych badań w
przyszłości nad fenomenem społeczności sieciowej.
Anna Hebda
Nowy sługa boży
Referat dotyczy religii w Internecie. Ma on na celu przede
wszystkim przeanalizowanie funkcji, jakie Internet może
spełniać w życiu Polaka- Katolika. Internet przejmuje
niektóre funkcje tradycyjnie przypisywane kościołowi (choćby
ewangelizacja), ale i buduje całkiem nowa relacje z wiernymi
i miedzy wiernymi (dyskusje, czaty, portal randkowy dla
wierzących). Internet daje kościołowi narzędzie na bliższy i
bardziej indywidualny kontakt z wiernymi, a wiernym na
pogłębienie swojej wiary. Będzie to tez próba zastanowienia
się, jak kościół może wykorzystać nowe media w swej
działalności i przed jakimi ich aspektami powinien się
bronić.
mgr Katarzyna
Jagodzińska
Wirtualna Sztuka
Podobnie jak nowe media
szybko znalazły zastosowanie w twórczości artystycznej,
przyczyniając się do powstania grafiki komputerowej,
video-artu, czy sztuki mediów, tak Internet stał się
naturalnym przedłużeniem działalności twórczej – środkiem
jej promocji, rozpowszechniania i archiwizowania, a także
miejscem prowadzenia działalności około artystycznej –
historii i krytyki sztuki.
W Internecie znaleźć
można zarówno sztukę współczesną, jak i barokową czy
starożytną. Są prace tworzone w komputerze i siłą rzeczy w
komputerze prezentowane, są też reprodukcje – lepsze i
gorsze – wszystkiego, co artysta stworzył – w bardziej lub
mniej odległej przeszłości. Są prace wybitne artystów
uznanych i cenionych, a obok tego skany rysunków dziecka z
przedszkola. Tutaj toczą się dysputy krytyków sztuki. Tu –
obok sali sądowej – toczy się proces Doroty Nieznalskiej.
Poprzez Internet można
zapoznać się z twórczością artystów z całego świata. Swoje
strony w sieci mają wszystkie muzea, większe galerie, a
także poszczególni artyści. Reprodukowane z różnych powodów
dzieła sztuki mają zaprezentować bogactwo kolekcji i
zachęcić zwiedzających do przyjścia, ukazać dorobek danego
artysty lub zaprezentować prace przeznaczone do sprzedaży,
których zakupu zazwyczaj można dokonać on-line.
Niestety wiele osób
mylnie uważa, że kontakt z dziełem sztuki można swobodnie
zastąpić kontaktem z jego reprodukcją, zwłaszcza łatwo
dostępnym zdjęciem z Internetu. W swojej książce Sposoby
widzenia znany brytyjski krytyk John Berger pisze:
Nowoczesne środki reprodukcji zniszczyły autorytet sztuki i
oderwały ją od wszystkich sfer. Po raz pierwszy w historii
obrazy artystyczne stały się efemeryczne, wszechobecne,
nieistotne, dostępne, bezwartościowe, wolne.
Sztuka w Internecie, w
XXI w., wydaje się być „zjawiskiem” oczywistym. Jednocześnie
jednak zagadnienie to stanowi bardzo istotny problem
badawczy z pogranicza estetyki, socjologii i psychologii
sztuki. Rodzą się pytania o „oryginał” i „kopię”, o
znaczenie przeżycia estetycznego, o rolę specyfiki miejsca
dla odbioru, a nawet o cel samej sztuki. Internet
przyspiesza dotarcie do dzieła sztuki, multiplikuje jego
odbiór. Sztuka – zarówno wysoka jak i niska – jest bardziej
demokratyczna i popularna (co nie znaczy, że lepiej
rozumiana). Jest też bardziej odpersonalizowana i – podobnie
jak wszystko inne w globalnej wiosce – zawieszona wszędzie i
nigdzie. W toku rozważań rodzi się fundamentalne pytanie:
czy Internet zmienia sztukę, czy jedynie oferuje inne
oblicze?
mgr Wojciech Jakóbiec
Jak daleko można
pójść publikując w Chinach? Studium przypadku
Prezentowany referat
jest próbą przeanalizowania ingerencji cenzury na konkretnym
przykładzie, którym jest tekst książki autorstwa dwóch
współczesnych chińskich artystów znanych jako Bracia Gao
(Gao Zhen i Gao Qiang). Książka ta, zatytułowana Jak
daleko zajść można w Pekinie w ciągu jednego dnia? (Zai
Beijing yi tian nenggou zou duoyuan?), ukazała się w
Chinach w październiku 2004 roku. Dzięki porównaniu tekstu
opublikowanego oraz manuskryptu w jego pierwotnej wersji
(został on uzyskany bezpośrednio od autorów) można bardzo
dokładnie prześledzić dokonane w nim zmiany - polegające,
prawie bez wyjątków, na usunięciu pewnych fragmentów
(akapitów, zdań, bądź części zdań). Analiza taka pozwala z
kolei wysnuć wnioski dotyczące zakresu cenzury, z jaką
liczyć się muszą publikujący w Chinach autorzy. Nie
wszystkie fragmenty dotyczące tematów wrażliwych (jak
np. epidemia SARS czy korupcja) zostały usunięte, co
prowadzić może do konstatacji, iż z punktu widzenia cenzury
najbardziej istotny jest sposób opisywania pewnych spraw, a
stosunkowo niewiele tematów stanowi absolutne tabu. Istnieje
zatem określony margines swobody, który - posiadając tak
unikalny materiał źródłowy - można w przybliżeniu wyznaczyć.
Dorota Janiszewska
Dyskryminacja kobiet w reklamie
Już starożytny
autorytet, Arystoteles głosił że "musimy traktować kobiety
jako rodzaj istot z natury upośledzonych". To samo podejście
kontynuuje największy współczesny autorytet dla mas -
telewizja - w emitowanych przez siebie reklamach. Jak pisze
Barbara Pietkiewicz w książce "Portrety kobiet i mężczyzn":
społeczeństwo tak postrzega kobiety, jak pokazuje je
telewizja. W moim referacie pragnę więc przyjrzeć się
stereotypowym wizerunkom kobiety w polskiej reklamie i
dyskryminacji, która się z tym wiąże. Referat ten należy
tematycznie do bloku: "Patologie w mediach". Jeśli bowiem
telewizja pokazuje zafałszowany obraz kobiet, rodzi to
określone, negatywne skutki społeczne. Omówione zostaną dwa
główne stereotypy kobiety w reklamie: Matka-Polka i
Wyemancypowany Wamp. Przedstawię na czym polega
fragmentaryzacja kobiecego ciała, erotyzacja konsumpcji oraz
idee Krajowego Programu na Rzecz Kobiet, który ma
przeciwdziałać m.in. dyskryminacji kobiet w mediach.
Agnieszka Kminikowska
Wizerunek kobiety w portalach internetowych
Promocja w Internecie
Percepcja
internetu a dewirtualizacja milości on-line
Ten referat ma
za zadanie przeprowadzić krótką analizę wpływu percepcji
internetu na proces dewirtualizacji związków miłosnych
zapoczątkowanych on-line, jego przebieg i szanse powodzenia.
Podstawą
dalszych rozważań jest propozycja zmiany metodologicznej.
Zakłada ona koncentrację na sondowaniu indywidualnych
znaczeń poprzez rozpoznanie jednostkowych reprezentacji
poznawczych sieci wytworzonych przez internautów. Zawężenie
roli tradycyjnych kryteriów tj. obiektywnych cech środowiska
internetowego oraz dyspozycji osobowościowych jego
użytkowników prowadzi do sformułowania dwóch możliwych
koncepcji internetu - jako narzędzia komunikacji oraz
równoległego do naszej codzienności świata.
Porównanie tych
dwóch możliwych wizji sieci pozwala na dostrzeżenie różnic w
sposobie kontaktowania się i kształtowania związku
miłosnego. Idea internetu jako medium sprzyja traktowaniu
sieci jako środka wyrazu rzeczywistych poglądów i stanów.
Użytkownik o takim poglądzie stosuje subtelniejsze techniki
autoprezentacyjne, odczuwa potrzebę samoodkrywania się oraz
dewirtualizacja. Internauta uwikłany w koncepcję sieci jako
równoległego świata może łatwiej ulec pokusie niepohamowanej
autokreacji, co znacznie utrudnia przeniesienie związku do
realu.
Refleksja na
temat powodzenia dewirtualizacji uczucia on-line zostaje
zobrazowana i dopełniona poprzez zestawienie dynamiki
rozwoju związku internetowego z sześciofazową koncepcją
dynamiki bliskiego związku Bogdana Wojciszke. To porównanie
wykazuje, że internet nie tylko umożliwia realizację
podstawowych faz związku miłosnego, lecz czasem wręcz
stwarza warunki znacznie dogodniejsze niż spotkania w
codziennej rzeczywistości.
Ostatnią
kwestią poruszaną w referacie jest próba dociekania, czy
dotychczasowe kryteria (np. bliskość fizyczna) udanego
związku powinny ulec zmianie ze względu na przemiany
technologiczne. Autorka sugeruje, że rozstrzygające
znaczenie ma w tym przypadku indywidualne poczucie
realizowania się w związku.
mgr Adam
Majewski
Teatr doby mediów – nowa
estetyka
1. Manifest
założycielski nowego teatru
Każda teoria upadku
kapitalizmu w XX wieku była próbą dogonienia rzeczywistości.
Od postulatów Róży Luksemburg i Rewolucji Listopadowej 1918
roku począwszy, przez Niemcy przeszło wiele fal rewolucyjnej
ideologii. Wszystkie próby zmierzenia się z własnym czasem,
czy sprostania wymogom epoki, stanowiły podatny grunt dla
manifestów. Przed paru laty, gdy polityczny teatr pokolenia
’68 definitywnie wyczerpał swój potencjał, a stanowiący tę
generację twórcy rozproszyli się, zagłębiając w
indywidualnych poszukiwaniach, nastąpił dogodny moment na
programowe wystąpienie. Takim manifestem był wykład Thomasa
Ostermeiera Teatr w dobie przyspieszenia
(„Didaskalia” 2000, nr 36), wygłoszony 20 maja 1999 roku w
Berlinie na konferencji towarzyszącej wystawie Wiek XX.
Teatr w Niemczech.
Po objęciu dyrekcji
przez grupę młodych twórców, widownię Schaubühne zapełniło w
znacznej mierze pokolenie, które „nie chodzi do teatru z
mamusią i tatusiem”, ponieważ „przerzuciło się już dawno na
kino”. Ostermeier pozwala sobie na nonszalancję, gdy
stwierdza: „Tam chodzę i ja, jeśli chcę się czegoś
dowiedzieć o życiu. Zdobywam doświadczenia, które mogą
postawić pod znakiem zapytania mój styl życia, ośmielić do
innego myślenia, innej oceny, innego działania, innego życia
i innego bycia...”.
2. Nowa estetyka, nowy
język
Teatr szybko zareagował
na nową dramaturgię, wystawiając ją, i na nową reżyserię,
czego wyrazem jest przekazywanie młodym twórcom prowadzenia
prestiżowych scen. Urodzonych po 1960 roku reżyserów
charakteryzuje odwaga. Jest ona źródłem eksperymentów
Grzegorza Jarzyny, Krzysztofa Warlikowskiego i pozostałych –
jak określa ich Piotr Gruszczyński – młodszych zdolniejszych
teatru polskiego. W zupełności uległ zmianie język działań
scenicznych: dopuszczalne są technologia i niekonwencjonalne
środki komunikowania (wideo).
Teatr, który
reprezentowany jest przez styl scenicznej wypowiedzi
Ostermeiera i Jarzyny, to próba dostosowania teatralnego
języka do wymogów nowych czasów. Epoka przyspieszenia
wymusza na inscenizatorach zwiększenie tempa akcji i
aktorskiej gry, podniesienie wydajności spektaklu, czyli
pomieszczenie w jak najkrótszym czasie jak największej
ilości artystycznego przekazu. Ostermeier sądzi, że widz
przedstawień Die Baracke i Schaubühne w Berlinie lub
Rozmaitości w Warszawie „jest inteligentniejszy i bardziej
kompetentny w odbiorze opowieści”, mając na myśli nowy
rodzaj percepcji, ukształtowanej przez telewizję, kino i
multimedia (także gry komputerowe).
3. Rejestry kultury w
dobie przyspieszenia
Zalecenia niemieckiego
reżysera stanowią przepis na napisanie dramatu w modnej
wciąż konwencji nowego realizmu. Nic też dziwnego, że o
przedstawieniach Suzuki I & II Aleksieja Szypienki w
reżyserii Ostermeiera, czy też Zaryzykuj wszystko
Walknera w reżyserii, pisano, przywołując za każdym razem
filmowe scenariusze Querentina Tarantino. Dramaturgia
scenariuszy (podobnie sztuki Ravenhilla, Kane czy von
Mayenburga) jest przejawem epoki przyspieszenia.
Niedopuszczalne wydawać by się mogło przenoszenie filmowych
chwytów do teatru, lecz teatralnego widza skaziły media.
„Film, telewizja, wideoklip podsuwają wzory, których
naśladowanie nie pozostanie bezkarne” – ostrzega Ostermeier.
Nie sposób nie odmówić mu racji, skoro nowy teatr,
korzystając z retoryki popularnego kina, czasami komiksu,
stał się ostentacyjnie niepoprawny obyczajowo i politycznie.
W rzeczywistości doby przyspieszenia ulegają zatarciu
granice między wyższym i niższym poziomem kultury, co
umożliwia porozumienie się odmiennych środowisk i grup
społecznych.
Fotografia – stare medium, nowe kontrowersje
Początki fotografii
datuje się na rok 1839. Od tego czasu ta forma, z jednej
strony – rejestracji rzeczywistości oraz sposobu przekazu
informacji, z drugiej – ekspresji artystycznej, ewoluowała
na gruncie technicznym i estetycznym. W końcu, stworzona
została swoista filozofia fotografii, reprezentowana przez
takie nazwiska, jak Walter Benjamin, Pierre Bourdieu, Susan
Sontag, Vilem Flusser czy Roland Barthes.
W swoim wystąpieniu
chciałabym przedstawić, w jaki sposób owo „stare” (właściwie
najstarsze technologiczne) medium wpisuje się współcześnie w
dyskusje na tematy zogniskowane wokół kwestii wywoływania
szoku, epatowania cielesnością, granic etycznych zawodu
fotografa. Problemy te pragnę przedstawić na przykładach
zaczerpniętych z dwóch wspomnianych typów zdjęć: z nurtu
fotografii artystycznej (m.in. Jana Saudka czy Nobuyoshi
Arakiego) oraz z fotografii prasowej, na przykład w
konwencji fotoreportażu. Deformacje, wynaturzenia,
seksualność kobieca i męska, prowokacja artystyczna – oto
główne wątki pierwszej grupy zagadnień. Pojęcie prawdy,
odpowiedzialność zawodowa, manipulacja – tymi hasłami będę
kierować się w trakcie rozważań narosłych wokół fotografii
prasowej. Mam zamiar połączyć praktykę fotograficzną, w
postaci konkretnych przykładów kontrowersyjnych zdjęć, z
teoretyczną refleksją wymienionych filozofów fotografii,
przede wszystkim Sontag i Flussera.
mgr Katarzyna Młyńska
Obraz kampanii
wyborczych 2005 roku na łamach opiniotwórczej prasy polskiej
i Internetu
Proponowane wystąpienie
jest próbą przyjrzenia się obrazowi kampanii wyborczych
prezentowanych w codziennej prasie polskiej oraz w
Internecie. Autorka swojej analizie poddała dwa dzienniki:
Gazetę Wyborczą i Rzeczpospolitą oraz
najpopularniejsze portale internetowe: Onet, Wirtualna
Polska, Interia.
Magdalena Mokwa
Rola Internetu w
doractwie personalnym
Obecnie trudno wyobrazić
sobie skuteczną firmę doradczo - personalną działającą bez
Internetu. W moim opracowaniu pragnę ukazać w jak dużym
stopniu powstanie cybersieci / cyberprzestrzeni wpłynęło na
metody i strategie zarządzania zasobami ludzkimi. Punktem
wyjścia będzie omówienie sposobów wykorzystania Internetu w
rekrutacji i selekcji pracowników (analiza jakościowa
portali internetowych, Internet jako baza danych i źródło
ofert pracy). W drugiej części pracy przedstawię możliwości
zastosowania e - learningu w branży szkoleń zawodowych.
Jakie są najnowsze trendy i czy przyszłość consultingu jest
nieodwołalnie powiązana z cyberprzestrzenią? Na te pytania
spróbuję odpowiedzieć w ostatniej części referatu. Praca
opierać się będzie na własnych doświadczeniach zdobytych w
zakresie doradztwa personalnego i specjalistycznej
literaturze dotyczącej problematyki consultingu w kontekście
Internetu.
Magdalena Nastalska
Karnawał - kilka uwag
o nieobecności
Celem pracy jest analiza
karnawału - jednego z najciekawszych elementów kultury,
łączącego w sobie cechy ludowej zabawy, świątecznych
rytuałów i przedstawienia teatralnego – w kontekście jego
(nie)obecności w polskich mediach. Przedstawiając cechy,
funkcje i znaczenie karnawału staram się wykazać, że należy
zakwalifikować go do grupy „zjawisk medialnych” - takich,
które media przekazują najchętniej. Jednocześnie zastanawiam
się nad paradoksem nieobecności karnawału w świadomości
Polaków i w polskich mediach i szukam powiązań między tymi
nieobecnościami.
Moje rozważania osadzam
w kontekście „cywilizacji masek”. Śledzę ewolucję tego
symbolu karnawału – od rekwizytu zapewniającego anonimowość
i tym samym równość wszystkich karnawałowiczów aż do
elementu autopromocji i kreacji wizerunku, który łudzi
obietnicą wyjątkowości. Interesuje mnie też zjawisko
„karnawalizacji życia” i pytanie, czy karnawał – jako bunt
przeciwko ustalonym normom - jest w ogóle możliwy w obliczu
zanikania zasad.
Samuel J. Nowak
Reklama. Ciało,
znak i gender
Proponowana analiza na
przykładzie wybranych filmów reklamowych (aktualnie
emitowanych reklam tv) ma pokazać jak konstruowane są
wizerunki płci w polskiej telewizji. Jak wpisują się one i
funkcjonują w systemie znaków i znaczeń konstruowanych przez
reklamę? Jak te znaczenia konstytuują się w
strumieniu przekazu telewizyjnego? Za metodę chciałbym
przyjąć teorię reklamy ( m.in. badania feministyczne,
tradycje brytyjskich badań kultorowych) oraz socjologię
ciała.
Marcin R.
Odelski
Nuda
Veritas – Językowy obraz fenomenu Szesnastolatki
– Polska 1989-2005
Tematem
przewodnim, a w konsekwencji, celem tejże pracy jest
przedstawienie spojrzenia na Polskę widzianą oczyma
młodych ludzi w wieku 17-19 lat, którzy opisując
wyżej wspomniany fenomen niewątpliwie korzystali z
medialnych źródeł informacji. Zamierzeniem autora
jest wyselekcjonowanie, nazwanie oraz zaproponowanie
kategorii, według których współczesny obraz Polski
został zwerbalizowany przez grupę młodych (niewiele
starszych od zaproponowanych ram czasowych podmiotu
wypowiedzi) Odbiorców rzeczywistości – także tej
medialnej. Ciekawym, wedle autora, aspektem pracy
będzie także przyjrzenie się środkom językowym,
których dobór wzmocnił lub osłabił językowy przekaz
informacji w stosunku do wybranych, zaakcentowanych,
zaistniałych zdarzeń, rozumianych jako fakty i/lub
subiektywnych odczuć. Zwieńczeniem pracy będą
logicznie uzasadnione wnioski.
|
Joanna Olcoń
Specyfika komunikacji
internetowej na przykładzie programu gadu-gadu
Celem wystąpienia jest
zaprezentowanie specyfiki komunikowania się za pomocą
Internetu, szczególnie w odniesieniu do komunikatora, który
umożliwia synchroniczny kontakt. W referacie pokazuje, czym
charakteryzują się rozmowy prowadzone przez osoby, które się
znają z rzeczywistości pozainternetowej oraz . w jakim
stopniu komunikowanie za pomocą tego medium wpływa na
kontakty międzyludzkie
W ramach badań dokonałam
analizy 100 rozmów gadu-gadu. Celem projektu było zbadanie
struktury rozmów prowadzonych przy pomocy tego komunikatora,
czyli wyodrębnienie charakterystycznych funkcji, najczęściej
poruszanych tematów oraz wyrażanych emocji. Następnie
sprawdzałam, czy komunikacja przy użyciu komunikatora
gadu-gadu sprzyja nawiązywaniu rozmów na drażliwe tematy,
takimi jak problemy osobiste, związki z innymi ludźmi,
miłość, seks, czy też religia. Ponieważ niektóre rozmowy
prowadzą do przejścia do interakcji bezpośrednich, a inne są
ich substytutem, wyprowadzona typologia rozmów pozwoliła na
bliższe przyjrzenie się, które z nich prowadzą do
wyznaczenia spotkania poza Internetem, a które do pozostania
w jego przestrzeni.
Mimo iż komunikacja na
gadu-gadu jest komunikacja tekstową, dlatego też jest
uboższa od rozmowy twarzą w twarz, czy prowadzonej przez
telefon, jednak stosowanie w trakcie rozmowy emotikonów
sprawia, że komunikat staje się bardziej zrozumiały oraz ma
bardziej emocjonalny charakter. W ostatniej części
wystąpienia pokazuję, jakiego typu rozmowy nabierają
takiego charakteru, a które ze względu na brak emotikonów są
jego pozbawione.
Ryszard Pawlik
Sondaże a polityczna
rzeczywistość. Analiza pracy polskich ośrodków badawczych w
czasie kampanii wyborczych w 2005 roku
Wybory parlamentarne i
prezydenckie w 2005 roku okazały się kompromitacją
większości ośrodków badawczych w Polsce. Uderzyły również w
wiarygodność mediów, które najczęściej prezentowały wyniki
bez fachowego komentarza i rzeczowej interpretacji. W swoim
wystąpieniu przyjrzę się, stosowanym przez polskie firmy
badania opinii publicznej metodom badawczym, wskażę ich
słabe i mocne strony. Postaram się wykazać, w jaki sposób
metody te można wykorzystać do manipulacji i „ustawiać” przy
ich pomocy sondaże. Zajmę się również kwestią tego, co leży
w obowiązkach, jak i czy się z niego wywiązują polskie
media, publikując sondaże. Przygotuję konkretne przykłady
tego, jak gazety dopuszczały się rozmaitych nadużyć,
prezentując sondaże i wyciągając wnioski niewynikające z
sondaży. Uważam, że temat ten znakomicie wpisuje się w
dyskusję o patologii mediów.
Michał Plichta
Grono.net jako źródło danych do badań nad sieciami
społecznymi, na przykładzie badania „Autopromocja a
pozycja w sieci”
Serwisy networkingowe to rodzaj serwisu
internetowego, pomagający budować kapitał społeczny
poprzez włączanie się do sieci więzi słabych.
Dla
psychologa są one interesujące z wielu powodów.
Jednym z nich jest fakt, że są one źródłem wielu
danych mierzonych na najsilniejszej skali -
ilorazowej. W dodatku, jak to jest w przypadku
Grono.net - dostępnych każdemu.
Chciałbym zaprezentować model pokazujący, jak te
dane można wykorzystać. Moje badanie jest raczej
eksploracyjne, nie wyjaśnia w pełni badanego
zjawiska.
Jak
wskazać osoby o najsilniejszej pozycji w sieci? Jak
się taką osobą stać? Jednym z najważniejszych
wskaźników pozycji jest ilość połączeń, czyli na
Grono.net - ilość znajomych.
Spośród zmiennych mogących wyjaśnić wariancję ilości
znajomych (dostępnych dla wszystkich użytkowników
serwisu) wpływ może mieć jakość opisu w profilu.
Wywiady wskazują, że najczęściej wymienianą cechą
różnicującą, jest poziom autopromocji opisu. Z
teorii wiemy, że osoba o wysokiej potrzebie
autopromocji dąży do otrzymania jak największej
ilości informacji zwrotnych na swój temat (dąży
także do tego by te informacje były pozytywne i/lub
spójne z jej wizją swojej osoby). W Gronie.net taką
informacją zwrotną jest właśnie ilość osób, które
zechciały stać się "znajomymi" (do
czego tak naprawdę służy grono - czy do poznawania
nowych ludzi na podstawie np. ich profilu?).
W
badaniu pilotażowym korelacja oceny stylu opisu
wydanej przez sędziów kompetentnych, a ilością słów
w opisie wyniosła 0,75. Tak więc ilość słów może być
wskaźnikiem autopromocji, obiektywnym, na skali
ilorazowej.
Po
analizie statystycznej okazało się jednak, że ilość
słów w profilu jest słabym predyktorem ilości
znajomych.
Mój
model zakładał także wpływ długości obecności w
serwisie, ilość i wielkość podgrup (gron) do których
się należy, płeć, wiek. Analiza statystyczna
wykazała, że predyktorem ilości znajomych jest wiek
(młodsi są bardziej aktywni w serwisie?), ilość
miesięcy spędzonych w serwisie (więcej czasu na
zdobycie znajomych) oraz przynależność do dużych
(ponad 1000 użytkowników) gron (czy
duże i małe grona służą innym celom, na dużych
rzeczywiście ludzie się poznają, a małe formują np.
znajomi z "offline", warto też zauważyć, że ilość
dużych gron koreluje dodatnio z długością opisu -
czy duże grona służą do autoprezentacji?).
W
referacie chcę wskazać także na inne możliwe
kierunki badania (m.in.
obserwacje tych samych osób w
czasie i dynamiki zmian opisów, liczby znajomych
itd.), dodatkowe badania jakościowe (które do
czasu konferencji mam nadzieję przeprowadzić).
|
mgr Julia
Ruminiecka
Rok z życia polskiego
alterglobalisty
Referat jest prezentacją
wybranych działań polskich alterglobalistów w roku 2005.
Dokonana została ona w oparciu o wiadomości i relacje
dostępne na portalach internetowych organizacji
alterglobalistycznych. Wykorzystano również wiadomości
zawarte na stronach internetowych innych organizacji
społeczno – kulturalnych, nie stricte
alterglobalistycznych, a także serwisy mediów publicznych i
komercyjnych. Celem podjętej analizy była próba ukazania
charakterystyki form aktywności polskich alterglobalistów, a
także roli, jaką współcześnie odgrywa w ich działaniu
internet.
Piotr Siuda
Rola Internetu w
budowaniu tożsamości narodowej
Celem pracy jest
wykazanie pozytywnej roli, jaką odgrywa Internet w budowaniu
tożsamości narodowej, którą autor definiuje w odwołaniu do
narodu jako wyobrażonej wspólnoty ludzkiej. Zdaniem
autora u podstaw takiej wspólnoty leży poczucie
przynależności jej członków oraz poczucie odrębności od
innych. Podstawowym założeniem w omawianiu roli Internetu w
budowaniu tożsamości narodowej jest to, że w globalizującym
się, postnarodowym świecie dzisiejszym, nie dochodzi do
zaniku tej tożsamości. Wcale nie staje się ona mniej
stabilna, zróżnicowana, płynna. Co więcej, Internet wcale
nie powoduje jej osłabienia, tak jak wskazują na to
niektórzy naukowcy. Przeciwnie, Internet jest doskonałym
narzędziem jej budowania.
Autor pokazuje cztery,
jego zdaniem najważniejsze, obszary budowania tożsamości
narodowej w Internecie. Jako pierwszy obszar pokazuje
zjawisko nacjonalizmu w Internecie, które jest specyficznym
przykładem podkreślania różnic między narodami. Opisywany
nacjonalizm autor nazywa nowym nacjonalizmem i
pokazuje różne jego przejawy w Internecie, jak również stara
się wyjaśnić przyczyny ogromnej jego popularności.
Jako drugi obszar
budowania tożsamości narodowej przedstawia autor proces
budowania narodów. Chodzi o to, że ułatwiony dzięki
Internetowi kontakt ludzi o tej samej narodowości może
przyczynić się do odrodzenia, ukształtowania ich tożsamości
narodowej. Autor ukazuje dwa rodzaje procesu budowania
narodów. Pierwszy wiąże się z tym, że Internet prowadzi
do odrodzenia tożsamości narodowej w przestrzeni off-line.
Drugi natomiast odnosi się do zjawisk występujących tylko w
świecie wirtualnym.
Jako trzeci obszar
ukazuje autor ogromną rolę Internetu w budowaniu tożsamości
narodowej społeczności imigrantów. Internet jest bowiem dla
nich miejscem integracji i budowania poczucia solidarności z
innymi imigrantami, a także przestrzenią podtrzymywania
kontaktów z miejscem swojego pochodzenia.
Ukazując ostatni obszar,
autor traktuje Internet jako medium nierozerwalnie wręcz
związane z kulturą popularną. Popkultura to kultura, poprzez
którą tożsamość narodowa jest budowana, odgrywana,
materializowana. Internet zatem, jako medium, w którym
kultura popularna jest obecna na każdym kroku, przyczynia
się do budowania tożsamości narodowej.
mgr Grzegorz D.
Stunża
Informacja chce być
wolna. Hakerskie inspiracje dla edukacji w dobie nowych
mediów
Według Edwina Bendyka
nie ma nic dziwnego w tym, że w epoce nowych technologii
rolę tekstów rewolucyjnych przejęły teksty informatyczne.
Czy rzeczywiście niosą one ze sobą nową jakość, niedostępną
przed rewolucyjnym zrywem? Przeciwko czemu i dlaczego
walczą? Jaki jest cel rewolucji, wykorzystującej nowoczesne
technologie i pracę tysięcy komputerowych wolontariuszy?
Według Manuela Castellsa
kultura hakerska była jedną z kultur, które najbardziej
aktywnie przyczyniły się do powstania internetu w obecnym
kształcie. To kultura komputerowych maniaków, spędzających
większość czasu nad doskonaleniem kodów oprogramowania.
Kultura, która uformowała się dzięki współpracy poprzez sieć
komputerową wokół pewnych wartości, m.in. współpracy,
dzielenia się wiedzą i fragmentami kodu, wspólnym
rozwiązywaniem problemów. W hakerskiej społeczności
autorytetem zostają ci, którzy zyskali szacunek współbraci,
wcielając owe wartości w życie. Kultura ta rozwijała się w
latach siedemdziesiątych, ale na początku lat
osiemdziesiątych jej istnienie zostało zagrożone, w związku
z coraz większą ilością powstających programów
własnościowych, tworzonych przez szukające zysku firmy,
które hakerskie ideały miały za nic. Hakerzy byli zmuszani
do podpisywania klauzul poufności, zabraniających dzielenia
się wiedzą i wytworzonym kodem z innymi programistami.
Przypieczętowaniem zmiany epoki było zamknięcie dostępu do
kodu systemu operacyjnego Unix, który był głównym systemem
operacyjnym wykorzystywanym przez programistów. W tej
sytuacji, nie godząc się na zamykanie dostępu do wiedzy,
Richard Stallman powołał Fundację Wolnego Oprogramowania i
rozpoczął pracę nad wolnym systemem operacyjnym GNU, a także
we współpracy z prawnikami stworzył licencję publikowania
oprogramowania GNU GPL, która opierała się na czterech
prawach opracowanych przez Stallmana:
–
użytkownicy powinni mieć
możliwość uruchamiania programu w jakimkolwiek celu
–
użytkownicy powinni mieć
możliwość studiowania oprogramowania i swobodnego
modyfikowania i ulepszania go, aby spełniło lepiej ich
wymagania
–
użytkownicy powinni mieć
możliwość rozpowszechniania kopii oprogramowania wszystkim
ludziom, dla których oprogramowanie będzie użyteczne
–
użytkownicy powinni mieć
możliwość wolnego rozpowszechniania swoich usprawnień
szerszej publiczności.
Najistotniejszy był
jednak fakt, że każdy zmodyfikowany program oparty na
licencji GPL musiał być opublikowany na identycznej
licencji. Dlatego wydanie oprogramowania na licencji GPL nie
oznacza uwolnienia go do domeny publicznej, ponieważ wówczas
można by dokonać modyfikacji kodu, a następnie chronić
modyfikacje prawem autorskim. GPL chroni przed podobnymi
praktykami.
Obecnie kod większości
światowego oprogramowania jest niedostępny, nie ma zatem
mowy o modyfikowaniu i ulepszaniu zamkniętych programów.
Programów tych nie można w większości przypadków swobodnie
kopiować i rozpowszechniać, ponieważ działalność taka jest
prawnie zabroniona. Oprogramowanie nie jest jednak
wyjątkiem. Sytuacja wygląda podobnie w przypadku innych
wytworów kultury. Prawo autorskie jest dziś bardzo silne i
“chroni” dzieło bardzo długo, nie zezwalając na jego twórcze
wykorzystywanie przez innych i to dziś, w świecie remiksu,
kiedy nowe technologie pozwalają na nieustanne przetwarzanie
informacji, modyfikowanie ich i publikację nowych, opartych
na starszych, tekstów. W internecie, który miał być
najbardziej anarchistycznym medium, biblioteką ludzkości,
coraz trudniej o wartościowe treści, które można twórczo
wykorzystywać, nie narażając się na procesy wytoczone przez
wielkie koncerny medialne, a także takich, które byłyby
dostępne bezpłatnie. Dominacja zysku w globalnej przestrzeni
informacyjnej sprawia, że nakreślona zostaje kolejna linia
globalnego podziału, tym razem tzw. digital divide, która
skutecznie oddziela wolne i poinformowane, mogące się
nieustannie kształcić, jednostki z przestrzeni przepływów,
od biednych i niedoinformowanych mas z przestrzeni miejsc. W
tej sytuacji pojawiają się żądania restauracji wolnej
kultury, w której treści, jak niegdyś, byłyby dostępne dla
wszystkich zainteresowanych, a co jest dzisiaj możliwe
dzięki wykorzystaniu sieci internetowej.
Czy hakerskie wartości,
a także postulowana wolność informacji i powszechność
dostępu do niej mogą być inspirujące dla pedagogów w epoce
nowych mediów? W jaki sposób można adaptować hakerskie
wolności do innych niż programistyczne wytworów kultury? W
wystąpieniu postaram się odpowiedzieć na postawione pytania
i wskazać najważniejsze przykłady projektów edukacyjnych,
dla których hakerskie ideały i wizja wolnej kultury były
główną inspiracją.
Przekaz o charakterze
socjotechnicznym we współczesnych środkach masowego
przekazu
Przedmiotem referatu
będzie próba wprowadzenia do problematyki związanej
z zagadnieniami z dziedziny socjotechniki (inżynierii
społecznej), czyli zespołem dyrektyw dotyczących dokonywania
racjonalnych przemian życia społecznego. Dyrektywy te
określają, jak przy pomocy odpowiednich środków dokonywać
celowych przemian społecznych, opierając się przy tym na
ocenach i wartościach społecznych.
Intencją autora jest
także przybliżenie specyfiki socjotechniki jako nauki której
zadaniem jest dobieranie spośród środków swoistych
(socjotechnicznych) takich, które
ze względu na przyjęte wartości i istniejące warunki
umożliwiają osiągnięcie tych wartości.
Autor ma również zamiar
przyjrzeć się działaniom z zakresu inżynierii społecznej
przez pryzmat ich obecności w szeroko pojętych „środkach
masowego przekazu”, powodującej sytuację realnego zagrożenia
dla bezpieczeństwa informacyjnego.
Omówione zostaną także
podstawowe komponenty działania socjotechnicznego
i najważniejsze typologie oddziaływania (ze względu na cele,
środki, stopnie oraz rodzaje potrzeb) oraz scharakteryzowane
zostaną najpopularniejsze spośród najczęściej stosowanych
metod socjotechnicznych.
Zagadnienia teoretyczne
zobrazowane zostaną w postaci przykładów intencjonalnych
działań manipulacyjnych zaczerpniętych zarówno z historii
jak i z życia współczesnego.
mgr Katarzyna Monika
Turosieńska
Stare i Nowe. Czy w
sieci jest to, co ludowe?
Mówi się, że kultura
ludowa przeżywa obecnie swoje drugie narodziny. Zmieniło się
jednak jej oblicze. Niektórzy mówią, że nastąpiła śmierć
folkloru, a w jego miejsce zajął folkloryzm. Co różni te dwa
pojęcia? Które z nich jest nam bliższe? I wreszcie… czy
Internet jest dostawcą wiedzy na ten temat? Czy jest to
miejsce łączące to, co stare z tym, co nowe?
W mojej pracy chcę
pokazać, iż każdy człowiek może wcielić się w rolę
kloszarda, który szperając w śmietniku jakim jest Internet
zawsze może znaleźć coś ciekawego. Szczególną uwagę w swych
poszukiwaniach pragnę zwrócić na kwestie kultury ludowej, o
której mówi się, że została zapomniana, a której w sieci
jest bardzo dużo. Chcę się więc wcielić w rolę takiego
"poszukiwacza" i udowodnić, że Internet może być znakomitym
połączeniem starego z nowym.
Wpływ forum internetowego na przebieg kampanii wyborczych w 2005 roku
Wirtualny, czyli
jaki? O doświadczeniu wirtualności i statusie ontologicznym
świata wirtualnego
Celem referatu będzie
pokazanie, na czym polega doświadczenie zanurzenia
(immersyjność) w świecie wirtualnym oraz próba zastanowienia
się, czy możliwe jest pogłębienie doświadczenia zanurzenia
(dyskusja z koncepcją M.Heima). Jednocześnie podjęty
zostanie wątek niejasnego statusu ontologicznego światów
wirtualnych (VR, gdzie dochodzi do pełnego zanurzenia) –
koncepcja „przesunięcia ontologicznego” (Miczka), teoria
światów możliwych (Kluszczyński) oraz VR, jako Popperowski
III świat. Polemika z wymienionymi wyżej koncepcjami wykaże,
że nie dostarczają one satysfakcjonującego rozwiązania.
Ostatecznie chciałabym poddać pod rozwagę tezę, że
wirtualność ma ontologicznie silniejszy status niż świat
naszego codziennego doświadczenia.
Katarzyna Zachariasz
Jak się (nie) pisze
o literaturze (popularnej)
Podczas gdy w większości
gazet i czasopism widoczna jest tendencja do zmniejszania
ilości miejsca przeznaczonego na prezentację książek, w
„Tygodniku Powszechnym” następuje proces odwrotny – dodatek
„Książki w Tygodniku” zaczyna pod paroma względami
przypominać samodzielne pismo literackie, a nie katalog
nowości wydawniczych. Celem mojej pracy jest pokazanie, na
czym polega specyfika dodatku i widocznego w nim sposobu
pisania o literaturze. Szczególnie ciekawy jest problem
wkraczania do „Książek..” literatury popularnej. Na
przykładzie „Kodu Leonarda da Vinci”, „Opowieści z Narnii” i
tzw. literatury kobiecej zamierzam wykazać, w jaki sposób
echa obecnych mód literackich i kultury popularnej są
widoczne w „Książkach..”, jak literatura masowa jest
traktowana przez redakcję i jak zostaje ona przetworzona.
|